Lis 22

Heinz Guderian „Szybki Heinz”. Część 1

Share

Lata szkolne

Heinz Guderian urodził się 17 czerwca 1888 r. w Chełmnie, a zmarł w r. 1954 w Schwangau. Jego ojciec był oficerem, co niewątpliwie przyczyniło się do obrania przez Heinza kariery wojskowej. W 1901 r. wstąpił do szkoły kadetów w Karlsruhe, a później w Gross Lichterfelde. W szkołach tych, jak sam wspominał, poziom nauczania był bardzo wysoki. Szczególny nacisk kładziono na naukę języków obcych, co bardzo pomogło Guderianowi w studiowaniu prac wojskowych, szczególnie w języku angielskim i francuskim. W 1907 r. otrzymał przydział do 10. Hanowerskiego Batalionu Piechoty. W grudniu ukończył naukę w Szkole Wojennej w Metzu i uzyskał stopień podporucznika. Na okres od października 1912 r. do września 1913 r. został przeniesiony do jednostki telegraficznej. W 1913 r. poślubił Margaret Goerne, z która miał dwójkę dzieci: Heinza Gunthera i Kurta.

I wojna światowa

Kiedy wybuchła I wojna światowa służył na froncie zachodnim, walcząc między innymi pod Marną, gdzie odznaczył się odwagą i męstwem, za co nagrodzono go Krzyżem Żelaznym II Klasy. Mimo, że był oficerem piechoty przez większość wojny służył w kompanii łączności bezprzewodowej i rzadko przebywał na pierwszej linii. Duże wrażenie wywarł na nim nowy typ broni – czołgi. Lata wojny uczyniły z niego specjalistę w dziedzinie łączności radiowej, co miało znaczny wpływ na rozwój jego późniejszych koncepcji militarnych. Dzięki doświadczeniu z jednostki łączności radiowej, które pozwoliło mu zrozumieć znaczenie porozumiewania się na bieżąco na polu walki, w chwili wybuchu wojny w 1939 r. każdy niemiecki czołg był wyposażony w radioodbiornik, a wszystkie czołgi dowódców miały też radionadajnik. Takim nasyceniem sprzętu łącznościowego nie mogła się pochwalić wówczas żadna inna armia świata.

W 1915 r. awansował na stopień kapitana i z takim stopniem zakończył wojnę. W 1922 r. generał Eric von Tschischwitz, Inspektor Transportu Motorowego, szukał dobrze wykształconego oficera ze Sztabu Generalnego, który pomógłby mu w opracowaniu sposobów bojowego użycia transportu samochodowego. Generał przewidywał, że wobec traktatowych ograniczeń ewentualny konflikt z sąsiadami zakończyłby się klęską Niemiec. Poszukiwanym oficerem został Guderian, który zdecydował się na pozostanie w okrojonej Reichswehrze, na którą zwycięskie mocarstwa nałożyły spore ograniczenia zawarte w traktacie wersalskim. Guderian zrozumiał, iż w nowym konflikcie czołową rolę odegrają czołgi i współpracująca z nimi artyleria. Fascynacja czołgami rozwijała się początkowo bez kontaktu z tym typem broni. Po raz pierwszy zetknął się z nimi dopiero w roku 1929. Traktat wersalski zabronił Niemcom posiadania czołgów, toteż modele eksperymentalne testowane były potajemnie w ZSRR. Na poglądy Guderiana wielki wpływ miały dzieła takich autorów jak: Charles de Gaulle, John F. C. Fuller czy B. H. Liddell. Ich prace zostały przetłumaczone na niemiecki właśnie przez Guderiana.

Lata międzywojenne

W latach 1924 – 1927 pracował jako wykładowca. Bardzo szybko wyrobił sobie opinię znakomitego nauczyciela. W październiku 1927 r. dostał przydział do Sztabu Instruktażowego Transportu Motorowego. Został tam wykładowcą taktyki czołgowej. W 1929 r. Guderian odwiedził w Szwecji batalion pancerny, gdzie miał okazję nauczyć się prowadzenia prawdziwego czołgu (M21). Ta krótka wizyta utwierdziła go w słuszności swoich poglądów. Był już całkowicie przekonany, iż duże formacje czołgów uzupełnione piechotą zmotoryzowaną i artylerią będą decydować o sukcesie przyszłych kampanii. W lutym 1930 r. dzięki współpracy z pułkownikiem Oswaldem Lutzem objął dowództwo 3 batalionu Zmotoryzowanego. Jego jednostka poza samochodami pancernymi i motocyklami dysponowała makietami czołgów i dział przeciwpancernych. Gdy 1931 r. na emeryturę przeszedł generał Otto von Stulpangel Inspektor Wojsk Zmechanizowanych, nierozumiejący nowoczesnych koncepcji użycia czołgów, jego miejsce zajął Lutz, który szybko powołał Guderiana na stanowisko swojego szefa sztabu.

Kiedy w 1933 r. Hitler doszedł do władzy nastąpiła szybka reorganizacja armii. Lutz i Guderian objęli stanowiska w Dowództwie Wojsk Pancernych. W tym samym czasie Guderian otrzymał awans na pułkownika.

Adolf Hitler, nowy kanclerz Niemiec, bardzo szybko przekonał się do nowych koncepcji wykorzystania wojsk zmechanizowanych, w tym także czołgów. Dla Guderiana oznaczało to zapalenie zielonego światła dla jego koncepcji. Krótko po tym jak Hitler przejął władzę, generał mógł zademonstrować nowemu przywódcy działanie motocykli, eksperymentalnych czołgów i opancerzonych pojazdów zwiadowczych. Hitler był pod wrażeniem „Właśnie tego mi potrzeba! – wykrzyknął – „Właśnie to chciałem mieć”.

W październiku 1935 r. pułkownik został dowódcą 2 Dywizji Pancernej, jednej z trzech które właśnie utworzono. W sierpniu 1936 r. Guderian awansował do stopnia generała majora, a w lutym 1938 r. do stopnia generała porucznika. Otrzymał awans na dowódcę XVI Korpusu Armijnego. Przez te lata generał wyrobił sobie dość mocną pozycję w armii, ale jego starania nie do końca były przez jego przełożonych rozumiane. Szczególnie generał Ludwig Beck, Szef Sztabu Generalnego w latach 1933 – 1938 miał inną koncepcję wykorzystania wojsk pancernych. Podjął decyzję, aby dywizje czołgów przygotowywać do ścisłej współpracy z dywizjami piechoty, co według Guderiana w zdecydowany sposób niwelowało główny atut wojsk pancernych, jakim była siła uderzenia i szybkość działania.

W 1937 r. mimo nawału pracy generał opublikował książkę „ Achtung Panzer” (Uwaga Czołgi), dotyczącą działalności wojsk pancernych. Napisanie tej pozycji przyniosło mu dużą sławę i zapewniło pozycję jednego z największych teoretyków wojskowości okresu międzywojennego. Książka napisana w kilka miesięcy miała przekazać pragmatyczną analizę dawnego i przyszłego wykorzystania czołgów. Pozycja stała się kamieniem milowym w rozwoju niemieckich wojsk zmechanizowanych, a z Guderiana zrobiła znanego i poważanego generała. Jego książkę z uwagą przeczytał sam Hitler. Nakład sprzedano bardzo szybko, a autor otrzymał pokaźne honorarium za które mógł sobie nawet kupić samochód. Była to pierwsza praca zawierająca założenia taktyki Blitzkriegu, która kilka lat potem przyniosła tak szybkie i bezprecedensowe zwycięstwa nad Polską i Francją.

II wojna światowa

Podczas Anschlussu Austrii i aneksji Czechosłowacji Guderian kierował wojskami pancernymi. W listopadzie 1938 r. został Szefem Wojsk Szybkich, już jako generał wojsk pancernych. Kiedy we wrześniu 1939 r. wojska hitlerowskie uderzyły na Polskę, Guderian dowodził XIX Korpusem, który stoczył ciężką bitwę z liczącym zaledwie ponad siedmiuset żołnierzy oddziałem kpt. Raginisa. Męstwo Polaków, mimo olbrzymiej przewagi niemieckiej pozwoliło zatrzymać cały korpus pancerny. Mimo tego incydentu, generalne założenia Guderiana użycia broni pancernej sprawdziły się, gdyż czołgi z jego korpusu niczym taran przechodziły przez polską obronę. Nie obyło się jednak bez strat. Generał mógł się przekonać na własne oczy, że starsze modele czołgów takie jak PzKpfw I i Pzkpfw II są już maszynami przestarzałymi i wymagają szybkiej wymiany na nowe, lepsze pojazdy. Za kampanię wrześniową odznaczono go Krzyżem Rycerskim Żelaznego Krzyża.

Podczas ataku na Francję, Guderian dowodził tym samym korpusem, wchodzącym w skład Grupy Pancernej generała von Kleista. W trakcie kampanii, wykazał się znakomitym dowodzeniem i wykorzystując zaskoczenie Aliantów wtargnął głęboko w ich obronę. Niestety przerażony jego szybkością von Kleist nakazał mu zatrzymanie czołgów. Generał odwołał się wyżej i uzyskał możliwość ataku jeszcze przez dwa dni, kiedy w końcu sam Hitler nakazał mu zatrzymanie. Za tą śmiałą akcję groziło mu w pewnym momencie nawet pozbawienie dowództwa. Jednak w końcu pozostawiono mu dowodzenie korpusem, ale szansa na szybkie zwycięstwo została utracona. Gdyby pozwolono Guderianowi na dalszy atak, jego oddziały mogły uniemożliwić ucieczkę brytyjskim siłom ekspedycyjnym pod Dunkierką.

Mimo błędnych decyzji przełożonych, cała kampania zachodnia została później uznana za modelowy przykład Blitzkriegu, a kolejny odniesiony sukces przyczynił się do zwiększenia popularności generała i wzrostu zaufania do jego umiejętności dowódczych i taktycznych.

W lipcu 1940 r. został awansowany do stopnia generała pułkownika (był to najwyższy stopień generalski, tuż przed feldmarszałkiem). Podczas operacji „ Barbarossa” (atak na ZSRR) w czerwcu 1941 r. Guderian dowodził grupą pancerną nazwaną „Panzergruppe Guderian”. Wykorzystując do perfekcji swoje umiejętności, generał po raz kolejny odnosił niesamowite sukcesy, idąc bardzo szybko w głąb Rosji, za co został nagrodzony przez Hitlera Krzyżem Rycerskim Krzyża Żelaznego z Liśćmi Dębu.

W październiku 1941 r. został dowódcą 2 armii Pancernej, która ruszyła na Smoleńsk. Zdobył go, a następnie chciał ostro ruszyć na Moskwę. Jednak otrzymał zupełnie dla siebie niezrozumiały rozkaz uderzenia na południe, gdzie wraz z wojskami von Kleista wziął udział w okrążeniu i zniszczeniu czterech armii radzieckich. Jednak czas na szybkie zdobycie Moskwy minął, gdyż Rosjanie zdołali podciągnąć odwody. W grudniu 1941 r. Guderian popadł w poważny konflikt z feldmarszałkiem von Kluge, który będzie trwać aż do konca wojny (w pewnym momencie feldmarszałek wyzwał Guderiana na pojedynek, ale führer dowiedziawszy się o tym fakcie zabronił im się pojedynkować). 25 grudnia na wniosek von Klugego generał zostaje przez Hitlera zdymisjonowany.

Przez cały 1942 r. pozostał bez przydziału i dopiero po klęsce pod Stalingradem, w marcu 1943 został przywrócony do służby i mianowany Generalnym Inspektorem Wojsk Pancernych. Powołując go na to stanowisko Hitler miał nadzieję, że jego wiedza i doświadczenie pomogą w szkoleniu, rozbudowie i poprawie jakości niemieckich czołgów. Generał zabrał się ostro do pracy, przerażony bałaganem jaki panował w wojskach pancernych, a szczególnie dotyczącym wyposażenia dywizji w nowe czołgi Pantera i Tygrys. Jak się okazało obie te konstrukcje nie były jeszcze dopracowane, a mimo tego Hitler domagał się użycia ich na froncie wschodnim. Na apele generała, aby dać konstruktorom czas na wprowadzenie poprawek führer niestety pozostał głuchy. Guderian domagał się także utworzenia silnych ruchliwych odwodów. W tym celu chciał odwołać z frontu i uzupełnić te dywizje pancerne, które w walkach poniosły największe straty. Postulował także utworzenie kilku nowych silnych związków pancernych, stanowiących odwód dla frontu wschodniego. Niestety większość jego postulatów nie została przyjęta, choć Hitler zdawał się rozumieć jego poglądy.

Guderian tak to opisał w swoich wspomnieniach: „Poza tym również i te propozycje, które zostały przyjęte, starano się potem z wielką szkodą dla sprawy bądź storpedować, bądź przewlec ich realizację przez stawianie coraz to nowych przeszkód. Dotyczy to przede wszystkim moich usilnych i ustawicznie ponawianych prób, aby zawczasu wycofać z frontu i uzupełnić dywizje pancerne i w ten sposób zapewnić Naczelnemu Dowództwu ruchliwy odwód. Właśnie nasze naczelne kierownictwo wojskowe aż do smutnego końca prowadzonej przez nas wojny wykazywało brak zrozumienia dla decydującego znaczenia ruchliwych, uderzeniowych odwodów operacyjnych i w istotnym stopniu ponosi winę za naszą klęskę. Winę tę obok Hitlera ponoszą jego doradcy wojskowi, którzy nie tylko nie poparli moich usiłowań zmierzających do stworzenia odwodów, lecz przeciwnie – przeszkadzali w osiągnięciu tego celu”.1

Mimo tak wielkiego oporu w samym Wehrmachcie, a także w instytucjach cywilnych, udało się zaprowadzić porządek i przez to zwiększyć produkcję, a także wyposażyć niektóre dywizje w nowe rodzaje czołgów. Bardzo dobrym posunięciem Guderiana było pozyskanie do współpracy Alberta Speera (ministra do spraw uzbrojenia). Ten rozsądny i naturalny w obejściu człowiek, był jednym z najbardziej inteligentnych współpracowników führera. W swoich działaniach kierował się zdrowym rozsądkiem i choć był jeszcze wtedy wielkim entuzjastą Hitlera, miał jednak dosyć samodzielności myślenia, aby widzieć błędy i usterki systemu i dążyć do ich usunięcia. Speer miał wielki wpływ na przemysł zbrojeniowy, dlatego jego pomoc była dla Guderiana bezcenna. Ze względu na rozsądek i i trzeźwe myślenie ministra ich współpraca była bardzo dobra i zaowocowała zwiększeniem produkcji i modernizacją broni pancernej.

Generał był jednym z tych, dzięki którym nie zatrzymano, jak tego chciał Hitler, produkcji podstawowego typu czołgów PzKpfw IV – który choć słabszy od PzKpfw V Pantera i PzKpfw VI Tygrys, był jednak prostszy w produkcji i bardziej niezawodny. A konstruktorzy wnieśli sporo modyfikacji do tych czołgów, tak że mogły one nadal uczestniczyć w walkach, mimo iż były gorsze od nowych modeli radzieckich, takich jak T -34. Jeszcze ważniejsze było to, że ze względu na prostotę konstrukcji, można było je produkować masowo, co dawało możliwość uzupełniania strat ponoszonych przez wojska na froncie.

Po nieudanej dla Niemców bitwie na Łuku Kurskim i zagładzie ponad 1300 czołgów niemieckich, wojska pancerne III Rzeszy praktycznie przestały istnieć. Niektóre dywizje wręcz pozostały całkowicie bez czołgów. Przed Guderianem stanął problem całkowitej odbudowy tej niemieckiej formacji, co mimo wielkich starań już do końca wojny się nie udało, pomimo wielkich wysiłków generała. Klęska pod Kurskiem była najbardziej dotkliwa dla wojsk pancernych. Straty poniesione w tej bitwie były ogromne. Na szczęście dla Niemców przemysł zbrojeniowy pracował w miarę sprawnie (niezależnie od ciągłych nalotów Aliantów), a dobra współpraca między Guderianem, jako Inspektorem Wojsk pancernych, a ministrem uzbrojenia Speerem pozwoliła na częściowe uzupełnienie strat. To dzięki temu w dużej mierze, niemieckie dywizje pancerne mogły znów stanowić realną siłę, choć już nie tak wielką jak chociażby w 1940, czy 1941 r..

21 lipca 1944 r. tuż po zamachu na Hitlera, Guderian został szefem sztabu Oberkommando des Heeres (Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych). Mianowano go także wraz z Keitlem i von Rundstedtem członkiem sądu honorowego, który przesłuchiwał co ważniejszych oficerów podejrzanych o udział w spisku. Sam generał, choć zgadzał się prywatnie z tezą, iż trzeba usunąć Hitlera, w spisku nie brał udziału. Führer musiał być o tym przekonany, gdyż specjalnie się nie wahał powołując Guderiana na tak ważne stanowisko.

Dlaczego zgodził się na propozycje Hitlera? Pułkownik Hans von Luck, który zapytał o to Guderiana, w swoich wspomnieniach „Byłem Dowódcą Pancernym” przytacza odpowiedź generała: …Gdybym odmówił, a wolałbym odmówić, na moim miejscu byłby teraz ktoś inny, kto mógłby nie wiedzieć nic o taktyce wojsk pancernych albo jedynie przytakiwać wszystkim pomysłom Hitlera. Ja mogę ratować, co się da uratować i próbować unikać najgorszego”…. 2

Generał zabrał się do pracy i w krótkim czasie udało mu się uporządkować bałagan jaki panował w sztabie i zmusić go do w miarę normalnej pracy. Jego wiedza, zaangażowanie i tytaniczna praca, pozwoliły na wprowadzenie ładu i porządku wśród jednostek frontu wschodniego na tyle, na ile było to jeszcze możliwe. Jednak nawet on nie mógł już zmienić biegu wojny. III Rzesza chyliła się ku upadkowi. W marcu 1945 r. Guderian po raz kolejny popadł w konflikt z Hitlerem i w końcu 28 marca podczas jednego z ataków szału wodza, został przez niego zwolniony i do końca wojny pozostał bez przydziału. 10 maja 1945 r. generał trafił do niewoli amerykańskiej 7 armii. Był przesłuchiwany, ale nie postawiono mu konkretnych zarzutów. W procesie zbrodniarzy hitlerowskich w Norymberdze uczestniczył jako świadek. W 1951 r. opisał swoje wspomnienia w autobiografii „Erinnerungen eines Soldaten” (Wspomnienia żołnierza),w której obnaża błędy i dyletanctwo zarówno Hitlera, jak i wyższych oficerów dowodzących na froncie wschodnim. Zmarł 14 maja 1954 r. w Schwangau.

Heinz Guderian był jednym z tych niewielu dowódców, którzy potrafili dostrzec nowe horyzonty i w sposób rewolucyjny zmienić podejście do prowadzenia wojen. Należał do grupy oficerów którzy dostrzegli możliwości jakie daje wykorzystanie nowego rodzaju wojsk, jakim w tym czasie były czołgi. Guderian zrozumiał, że czasy wojny pozycyjnej z I wojny światowej już minęły i teraz nadchodzi nowa era, w której zwycięstwo należeć będzie do tego, kto potrafi uderzyć bardzo mocno i bardzo szybko.

A tego można było dokonać tylko dysponując silnymi wojskami pancernymi. Rzadko się zdarza, aby kilku ludzi mogło zmienić oblicze całej armii, ale gdyby nie śmiałe pomysły takich oficerów jak Guderian, nie byłoby Blitzkriegu, ani w Polsce, ani we Francji. Kiedy władzę objął Adolf Hitler, któremu marzył się podbój całej Europy ich nowatorskie poglądy znalazły podatny grunt.

1Wspomnienia Żołnierza, Heinz Guderian, Bellona, Warszawa, 1991, Str. 236

2Byłem Dowódcą Pancernym, Hans von Luck, Bellona, Warszawa 2006, str. 177

 

                                                                                             Ireneusz Piątek

Share

Dodaj komentarz