Erich von Manstein – genialny strateg. Część 2 – blog.avehistorica.edu.pl

Lis 22

Erich von Manstein – genialny strateg. Część 2

Share

Było to ostatnie zwycięstwo feldmarszałka. W lipcu 1943 roku poprowadził Grupę Armii „Południe” w bitwie na Łuku Kurskim, lecz mimo początkowych sukcesów nie zdołał przełamać bardzo głębokiej radzieckiej obrony. Jego dywizje pancerne walczyły zaciekle, ale to nie wystarczyło do sukcesu. Po dwóch tygodniach walk, poważnie uszczuplone wojska niemieckie przeszły do obrony. Ostatnia wielka ofensywa niemiecka zakończyła się niepowodzeniem. Manstein twierdził później, że decyzje o przerwaniu ataku podjęto zbyt szybko, a cała operacja Cytadela została rozpoczęta przynajmniej 2 miesiące za późno, dając czas Rosjanom na umocnienie swoich pozycji.

Latem i jesienią 1943 roku marszałek kierował walkami obronnymi Grupy Armii „Południe” pod Białogrodem i Charkowem. Podczas generalnego odwrotu za Dniepr wydał słynny rozkaz o „spalonej ziemi”. Nakazywał wywózkę ludności i dokonanie wielkich zniszczeń na wschodnim brzegu rzeki. Ten rozkaz, stał się potem głównym punktem jego oskarżenia podczas procesu o zbrodnie wojenne w 1949 roku. W styczniu 1944 roku ponownie udowodnił swój kunszt wojenny, ratując cześć okrążonej 8. Armii z kotła pod Czerkasami. W tym czasie wielu wybitnych niemieckich generałów nalegało na Hitlera, aby Mansteinowi powierzyć naczelne dowództwo nad frontem wschodnim, albo chociaż ujednolicenia dowodzenia frontami. Manstein także domagał się zmian w systemie dowodzenia. Na początku lutego 1943 roku feldmarszałek przybył w tej sprawie do kwatery Hitlera w Wilczym Szańcu.

Bardzo dobrze opisał to w swoich wspomnieniach adiutant Hitlera Nicolaus von Below: „ 6 lutego przybył do Hitlera do Wilczego Szańca feldmarszałek v. Manstein. Manstein wiele sobie w tej rozmowie z Hitlerem postanowił załatwić. Nie dawał mu spokoju problem struktury najwyższego szczebla rozkazodawczego. Odkąd Hitler stał się naczelnym dowódca wojsk lądowych, jesienią 1942 roku podporządkował sobie także osobiście grupę armii A. Chciał go prosić o zamianowanie jakiegoś generała wojsk lądowych naczelnym dowódcą wojska albo przynajmniej frontu wschodniego. Jeżeli Hitler nie jest w stanie nim być, to niech przynajmniej pomyśli o tym, żeby skończyć z tą dwutorowością Sztabu Generalnego Wojsk Lądowych i Sztabu Dowodzenia Wehrmachtu przez powołanie jednego wspólnego szefa Sztabu Generalnego. Hitler prowadził tę rozmowę w bardzo spokojnej i rzeczowej formie i zgodził się ze wszystkimi punktami, jakie Manstein mu przedstawił. Ale ustąpić nie może. Nie zna żadnego generała, do którego mógłby mieć na tyle zaufania, żeby go wyposażyć w tę pełnie władzy, jakiej domaga się Manstein. Tak więc struktura naczelnego dowództwa pozostała taka, jaka była”.2

Pytanie, czy sam feldmarszałek nie widział siebie na tym miejscu, jest jak najbardziej stosowne. Manstein z pewnością wiedział, że wielu generałów m.in. Guderian i von Kluge namawiało führera, aby to jemu powierzył stanowisko dowódcy Wehrmachtu, albo chociaż frontu wschodniego. Hitler co prawda rozważał powołanie na to stanowisko Mansteina lub Kesselringa, ale Kesselring był już przewidziany jako dowódca jednostek lotniczych we Włoszech, a na Mansteina nie chciał się zgodzić. Wynikało to z kilku powodów. Po pierwsze bał się samodzielności marszałka. Po drugie, nie chciał się zgodzić na proponowaną przez Mansteina obronę elastyczną. Hitler nie chciał słyszeć o takiej obronie, domagając się obrony każdej piędzi ziemi. Dochodziło w tej sprawie do bardzo zaciętych dyskusji. Po trzecie, Hitler nie miał już zaufania do większości generałów, oskarżając ich o niezrozumienie jego rozkazów. Po czwarte, führer po prostu nie lubił Mansteina.

Kiedy w marcu 1944 roku w wyniku uporu Hitlera została okrążona pod Humaniem 1. Armia Pancerna doszło do kolejnej awantury. Marszałek powiedział wtedy wprost führerowi, że to się stało wskutek jego rozkazu „ani kroku w tył”. Manstein zdołał w końcu armię uratować, lecz pod koniec miesiąca został zwolniony ze stanowiska. Hitler miał już dosyć kłótni ze swoim feldmarszałkiem, który do końca wojny nie otrzymał już więcej żadnego przydziału służbowego.

Bardzo ciekawie opisał stosunki między führerem, a marszałkiem, generał Heinz Guderian „ Jeszcze raz zdałem sobie sprawę z tego, jak bardzo należało żałować, że Hitler nie mógł znieść w swym najbliższym otoczeniu tak uzdolnionego żołnierza jak Manstein. Były to dwie z gruntu różne natury: z jednej strony Hitler, człowiek apodyktyczny, ze swym wojskowym dyletantyzmem i bujną fantazją, z drugiej zaś Manstein, ze swymi wybitnymi zdolnościami wojskowymi, szkołą niemieckiego Sztabu Generalnego, trzeźwymi poglądami i zimnym wyrachowaniem – nasza najtęższa głowa w dziedzinie operacyjnej”.3

Jeszcze raz we wrześniu 1944 roku generał Guderian obejmując stanowisko szefa sztabu generalnego, zaproponował Mansteina na stanowisko dowódcy frontu wschodniego. Hitler zdecydowanie odmówił i stanowczo stwierdził, że nie życzy sobie w przyszłości poruszania tego tematu. Generał wybrał sobie bardzo złą chwilę na taką propozycję, gdyż zrobił to kilka dni po zamachu na Hitlera w Wilczym Szańcu.
Guderian tak to opisał: „W końcu Hitler, gdy znowu kiedyś podsunąłem mu tę myśl, odpowiedział: „Być może, że Manstein jest najlepszą głową, jaką wydał nasz Sztab Generalny, ale umie operować tylko świeżymi, dobrymi dywizjami, a nie szczątkami wojsk, jakie nam pozostały. Skoro zaś nie mogę mu dać świeżych, zdolnych do działań związków, nie ma sensu go mianować. Führer po prostu nie chciał go mianować i zasłaniał się tego rodzaju bałamutnymi wymówkami”.3 Już do końca wojny ten najlepszy niemiecki strateg pozostał bez przydziału. To był jeden z największych błędów Hitlera w całej wojnie. Dyktator mógł się z nim nie zgadzać, ale powinien docenić jego naprawdę wielkie umiejętności i wiedzę. Niestety, jak to wielokrotnie się zdarzało führer przekonany o swoim geniuszu strategicznym, nie cierpiał dowódców, którzy mieli inne zdanie i próbowali go przekonać do swoich racji. Manstein nie zrozumiał do konca prawdziwej natury Hitlera. Bardzo długo wierzył, że da się przekonać führera tylko za pomocą faktów. Obstawał przy swoim, wierząc, że taką postawą wpłynie na jego decyzje. Nie potrafił pojąć faktu, że to jest wojna Hitlera i tylko on jest dowódcą który wydaje rozkazy. Ten brak zrozumienia doprowadził w końcu do odwołania marszałka.

Kim był Manstein? Antysemitą, oportunistą, a może tylko ambitnym żołnierzem? W swoich rozkazach zabraniał żołnierzom okrucieństwa, indywidualizmu i niechlujstwa. Czy to była iluzja czystej wojny? Jednak rzeczywistość była całkiem inna. Tuż za oddziałami frontowymi podążały tzw. Einsatzgruppen. Te specjalne grupy operacyjne SS miały za zadanie likwidację na terenach ZSRR wszystkich Żydów, Cyganów, funkcjonariuszy komunistycznych i azjatyckich. Także przy 11 armii działała „Einsatzgruppe „D”, pod dowództwem Standartenführera dr. Otto Ohlendorfa, która na zajętych terenach dokonywała masowych zbrodni. Manstein nie mógł o tym nie wiedzieć. Jednak nie reagował twierdząc, że obszary leżące poza linią frontu nie podlegają jego władzy i że on ma inne zadania. Także jego stosunek do powstałej w Wehrmachcie opozycji wobec Hitlera był chłodny. Co prawda zgadzał się z tym, że führera trzeba odsunąć od dowodzenia, ale nigdy otwarcie nie przystąpił do spisku. Wielu oficerów widziało w nim przyszłego dowódcę, który mógł zwrócić Wehrmacht przeciwko Hitlerowi. Będąc ucieleśnieniem nadziei ruchu oporu, pozostał więźniem własnego poczucia obowiązku.

Manstein nie był nazistą. Pomiędzy nim a Hitlerem istniała wielka różnica zdań. Jednak tradycja w której go wychowano, nakazywała wypełnianie obowiązków, wobec każdego rządu, który był legalny. Był członkiem pokolenia generałów, którzy wyrośli w tradycji pruskiej i jak jego przodkowie chciał służyć ojczyźnie i cesarzowi, bez względu na cenę. Z tego właśnie powodu Manstein służył najpierw cesarzowi, później Republice Weimarskiej, następnie Hitlerowi a na końcu kanclerzowi Adenauerowi. To było swego rodzaju poczucie obowiązku i tradycji które nakazywało mu służyć tym, którzy akurat rządzili, ale także nie pozwoliło marszałkowi przeciwstawić się Adolfowi Hitlerowi, nawet kiedy ten swoimi rozkazami doprowadził armię niemiecką do totalnej klęski.
W 1945 roku Manstein został aresztowany, a w 1949 roku postawiony przed sądem jako zbrodniarz wojenny. Został skazany na 18 lat wiezienia z którego wyszedł w 1953 roku. W 1955 roku napisał książkę „ Utracone zwycięstwa”.Von Manstein był jedynym feldmarszałkiem, mianowanym przez Hitlera, który został doradcą rządu Adenauera, przy tworzeniu Bundeswehry.

Wojna mogła potoczyć się całkiem inaczej, gdyby Hitler w 1941, albo jeszcze w 1942 roku, zdecydował się powierzyć stanowisko szefa sztabu generalnego generałowi Guderianowi, a feldmarszałka Mansteina zrobić dowódcą frontu wschodniego i co najważniejsze zaufać im i nie wtrącać się do ich sposobu dowodzenia. To jednak zważywszy na charakter Hitlera i jego przekonanie o własnym geniuszu było na szczęście dla nas wszystkich niemożliwe.

Odznaczenia:

  • Krzyż Żelazny I i II klasy
  • 19.07.1940 – Krzyż Rycerski Krzyża Żelaznego
  • 14.03.1943 – Liście Dębu do Krzyża Rycerskiego (nr.209)
  • 30.03.1944 – Miecze do Krzyża Rycerskiego (nr.59)

Awanse:

  • 6 marca 1906 – kandydat na oficera (podchorąży)
  • 27 stycznia 1907 – podporucznik
  • 1 czerwca 1914 – porucznik
  • 24 lipca 1915 – kapitan
  • 1 lutego 1927 – major
  • 1 kwietnia 1931 – podpułkownik
  • 1 grudnia 1933 – pułkownik
  • 1 października 1936 – generał major
  • 1 kwietnia 1938 – generał porucznik
  • 1 czerwca 1940 – generał piechoty
  • 7 marca 1942 – generał pułkownik
  • 1 lipca 1942 – feldmarszałek

 

 

Bibliografia:

 

  1. Heinz Guderian, Wspomnienia Żołnierza, Bellona, Warszawa 1991
  2. Nicolaus von Below, Byłem adiutantem Hitlera, Wydawnictwo MON, Warszawa 1990
  3. Erich von Manstein, Stracone Zwycięstwa, Bellona, Warszawa, 2001
  4. Adolf Hitler biografia Führera, Karol Grünberg, Książka i Wiedza, Warszawa 1988
  5. Antony Beevor, Stalingrad, Książka i Wiedza, Warszawa 2000.
  6. Geoffrey P. Megargee, Front Wschodni 1941, Wojna na wyniszczenie, Świat Książki, Warszawa 2009.
  7. Anthony Livesey, „Erich von Manstein” „Wielcy dowódcy i ich bitwy”, Agencja Wydawnicza Jerzy Mostowski, Warszawa 1998
  8. Internet

 

2 Byłem Adiutantem Hitlera, Nicolaus von Below, MON, Warszawa 1990, str. 315-316

3 Wspomnienia Żołnierza,Heinz Guderian, , Bellona, Warszawa 1991, str. 238

3 Ibidem, str. 239

Ireneusz Piątek

Share

Dodaj komentarz