Lis 28

Czy chrzest Mieszka I (966) był próbą uniezależnienia się od Niemców?

Share

Zapewne pamiętacie ze szkoły jak mówiono wam, że chrzest polskiego księcia był próbą uniezależnienia się od wpływów z Niemiec. Tylko zastanówmy się czy tak było w rzeczywistości. I aby do tego dojść musimy przypomnieć i ustalić pewne fakty.

Książę Mieszko pojawił się w źródłach nagle, już jako władca dobrze zorganizowanego państwa sąsiadującego z plemionami Słowian połabskich i Saksonią, a jednocześnie jako partner(!) cesarza. Przyjęcie chrześcijaństwa wprowadziło go w świat panów saskich jako równoprawnego i pożądanego partnera, a jednocześnie gwarantowało cesarską opiekę w ramach chrześcijańskiego uniwersum.

Za panowania Mieszka I nie da się wskazać bezpośredniego zagrożenia dla jego państwa ze strony niemieckiej. Nie ma nawet żadnych przesłanek, by stwierdzić, że jakikolwiek „problem niemiecki” istniał. Stosunki z Niemcami były bardzo poprawne, a państwo gnieźnieńskie i Saksonię łączyła wspólnota interesów dotycząca walk z Połabiem.

Istotnym wrogiem ksiecia był Związek Wielecki, którego ekspansja terytorialna kolidowała z jego planami. Dążenia Mieszka do zdobycia ujścia Odry zostały powstrzymane przez Wolinian, sprzymierzeńców Wieletów, a niedawne opanowanie ziemi lubuskiej mogło spowodować odwetowe wyprawy Wieletów. Co istotne pozostawali oni w sojuszu z Czechami, a to stwarzało realne niebezpieczeństwo.

I tu należy upatrywać jednego z powodów przyjęcia chrztu. Zawarty dzięki małżeństwu sojusz z Czechami neutralizował częściowo działania Wieletów, a przyjęciem chrześcijaństwa zbliżało go do panów saskich, co wobec wspólnego zagrożenia było posunięciem logicznym i przewidującym. W 967 r. Mieszko w saskich źródłach jest nazywany sprzymierzeńcem cesarza (amicus imperatoris).

Drugim aspektem przemawiającym za odrzuceniem tezy o uniezależnieniu się od Niemiec jest podległość czeskiej prowincji kościelnej. Początkowo Kościół czeski podlegał arcybiskupstwu ratyzbońskiemu (od 895), a od roku 973 utworzone biskupstwo praskie należało do prowincji mogunckiej.

Poza tym, gdyby Mieszko chciałby się uniezależnić od Niemiec to po śmierci Dobrawy nie wziąłby za żonę Ody, córki margrabiego Marchii Północnej – Teodoryka. Należał on do saskiej arystokracji, a jako margrabia ustępował jedynie księciu w hierarchii. Margrabia Teodoryk należał do najbardziej wpływowych polityków, a pokrewieństwo z Ludolfingami zapewniało mu dobre stosunki z domem panującym. Poprzez Odę do tej grupy wszedł Mieszko. Podnosiło to jego znaczenie i dodawało prestiżu.

Więc skąd takie niepoparte faktami tezy, którymi nas raczono w szkole? Być może wynikało to stąd, że polska polityka historyczna traktowała Niemcy jako odwiecznego wroga, a z takim Polacy nie mogli mieć dobrych stosunków. Trwała od zarania walka o owo uniezależnienie się od ich wpływów.

Share

Dodaj komentarz